Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Fot. Ula Łukianiuk Fot. Ula Łukianiuk
niedziela, 28 luty 2016 22:08

Za nami warszawskie targi motocyklowe Moto Expo 2016

Na warszawskiej Woli, wśród wielu prezentacji , z pewnością każdy znalazł coś dla siebie.

 

Już przyzwyczaiłam się do największych i najciekawszych stoisk grupy BMW czy Yamaha, oczywiście tym razem również nie zawiedli! Ciekawie reprezentowało się Ducati i Scrambler wystawiane przez Intercars oraz włoskie skutery Piaggio i Vespa.  Spotkać można było również Rometa, Junaka czy Zippa. Stoisko Motoitalia zaprezentowało Aprilię, Moto-Guzzi  i  MV Agusta. 

Rozczarowało mnie natomiast ubogie wystawiennictwo Hondy.  

I kolejny smutek…Nie mogłam w to uwierzyć,  że zabrakło Harley’a, Kawasaki i KTM’a !!! hmmm wydawało mi się, że jeśli po tylu latach targi wracają z Marsa na wielkie hale EXPO to będzie impreza na poziomie co najmniej Poznania….niestety rozczarowanie.

Z marek off-roadowych pięknie  pokazała się Husqvarna. Sprzety offroadowe znalazłam również na stanowiskach Yamahy, Hondy z nową Africa Twin oraz Ducati z nową Multistrada Enduro.

Moje serce skradły dwa motocykle stworzone przez polską firmę Game Over Cycles - The Recidivist, pierwszy na świecie wytatuowany motocykl, na ramie HD Softail oraz Behemoth Bike, customowy sprzęt, zainspirowany muzyką metal i stworzony przy współpracy znanej na całym świecie polskiej kapeli Behemoth z Nergalem na czele.

Miło mi było również osobiście podziwiać zwycięski egzemplarz z konkursu Custom Rumble przygotowany przez chłopaków z 86 Gear Motorcycles oraz Vmax’a przerobionego przez chłopaków z Uhma Bike.

Podczas tegorocznej edycji warszawskich targów motocyklowych, do wygrania był skuter Piaggio Liberty 50, na stoisku TomTom & B2Bike można było zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia w fotobudce, i wygrać nawigację motocyklową TomTom Rider, a na stanowisku Yamaha Uhma Bike – moto na weekend.

Moim zdaniem wiele atrakcji i konkursów oraz możliwość spotkania znajomych uratowało choć trochę tę edycje.

Trzymam kciuki za przyszły rok bo aż szkoda żeby Warszawa tak się cofała…

Monika „Ruda” Jastrzębska